Kiedy zakończy się do niedawna jeszcze epidemia, a teraz już pandemia koronawirusa? Odpowiedź na to pytanie warta jest z całą pewnością więcej niż milion dolarów. Badacze próbowali na podstawie dostępnych danych określić tę datę, dziś jednak niemal jednym głosem mówią, że staje się to niemożliwe. Powodem jest nieprzestrzeganie procedur sanitarnych, ograniczona dostępność do testów wykrywających i potwierdzających wirusa, ale także wynika to z samych jego właściwości. Czy zatem jest się czego bać, czy może to media sprawiają, że w sklepie sięgasz po kolejne mydło do rąk?

Zapanowanie nad koronawirusem może nie okazać się tak łatwe, jak to miało miejsce w Chinach. Zorganizowano tam bowiem niezwykle szeroki system nadzoru nad obywatelami, sięgając przy tym po niemal wszystkie znane metody, w tym po system rozpoznawania twarzy, różnego rodzaju aplikacje w telefonach, monitoring i wiele innych. Jednak w “krainie RODO” wprowadzenie tak daleko idących metod inwigilacji wydaje się niemal niemożliwe, a co za tym idzie, walka z wirusem może stać się dłuższa i trudniejsza. Dlatego właśnie wielu specjalistów uważa, że nawet kilkadziesiąt procent ludzkiej populacji może przejść infekcje nowym koronawirusem.

Koronawirus w Polsce

Przypadki zakażenia koronawirusem są już Polsce. Ale jak szybko będzie przybywać osób zakażonych? Można to w pewien sposób przewidzieć. Zakażenia nim nadchodzą bowiem w tempie wykładniczym. Co to oznacza? Najpierw przypadki zarażenia występują w stosunkowo niewielkim stopniu, a potem zaczyna przybywać ich gwałtownie. Na podstawie innych państw można stwierdzić, iż jest to kwestia dni, być może tygodnia lub dwóch. Będzie to moment, kiedy SARS-CoV-2 wystawi na próbę cały publiczny system opieki zdrowotnej. Aby nie trzeba było decydować, który chory pacjent może zostać zaopiekowany, należy działać nie jutro, ale już dziś, a nawet więcej – tu i teraz.

Każdy z nas może zrobić wiele dla ochrony zdrowia, zarówno własnego, jak i innych. Przede wszystkim musimy pozostawać w domach, bowiem ta prosta metoda spowolni przypadki wzajemnego zakażania się. A może za wcześnie działamy? Otóż z całą pewnością nie.

Analizując sytuację zakażenia wirusem w Chinach, można stwierdzić, iż biorąc pod uwagę liczbę przypadków zakażenia w takich państwach jak USA, Hiszpania, Francja, Iran, Niemcy, Japonia, Holandia, Dania, Szwajcaria czy w Szwecja, Wuhan na tym poziomie zarażeń był już dawno zablokowany. A jeśli myślisz, że prowincja Hubei to niewielka miejscowość, jesteś w wielkim błędzie, bowiem region ten ma prawie 60 milionów ludzi – mniej więcej tyle co Francja, a nawet więcej niż Hiszpania. Wiemy zatem, że koronawirus dotarł już do naszego kraju, jest wykrywany i liczba zachorowań rośnie wykładniczo. Jak zatem będzie wyglądał najbliższy czas? Z całą pewnością kraje, które działają szybko, mogą zmniejszyć liczbę zgonów aż dziesięciokrotnie, bowiem natychmiastowe działanie, drastycznie zmniejsza liczbę zachorowań.

Czy każda chora osoba wymaga hospitalizacji? Nie, bowiem ciężki przebieg choroby obserwuje się u ok. 15-20% osób (źródło: https://www.gov.pl/web/zdrowie/co-musisz-wiedziec-o-koronawirusie). Inne źródła podają , że około 20 % przypadków wymaga hospitalizacji, 5% przypadków wymaga pobyt na oddziale intensywnej terapii (OIOM), zaś około 2,5% wymaga pobytu na oddziale intensywnej terapii (źródło: https://medium.com/@tomaspueyo/coronavirus-act-today-or-people-will-die-f4d3d9cd99ca). Problem polega jednak na tym, że wysoce specjalistycznej opieki, system ochrony zdrowia nie jest w stanie zapewnić wielu osobom jednocześnie. A każda, nierozważnie działająca osoba, może przyczynić się do zarażania wielu kolejnych, przez co bardzo szybko może wyczerpać się liczba dostępnych w kraju respiratorów, a pracownikom służby zdrowia może przyjść decydować, kto dostanie potrzebny sprzęt, a kto nie.

Taka sytuacja ma miejsce właśnie we Włoszech. Wszystko to powoduje, że wskaźnik śmiertelności koronawirusa rośnie w wielu krajach. Jeśli chcesz zatrzymać ten proces, podejmij już dziś działania, kiedy nie jest jeszcze na nie za późno.

Co zatem możemy zrobić dziś, kiedy mamy już do czynienia z pandemią? Możemy zmniejszyć jej wpływ i to bardzo istotnie. Ograniczając bowiem infekcje w jak największym stopniu, nasz system ochrony zdrowia nie zostanie sparaliżowany, a tym samym wskaźnik śmiertelności nie wzrośnie. W ten sposób dojdziemy do punktu, kiedy resztę społeczeństwa będzie można zaszczepić, eliminując ryzyko zachorowania. Stąd można powiedzieć, że nie chodzi o to, aby wyeliminować zarażenia koronawirusem, ale o to aby je spowolnić. Stwarza to szansę dla systemu ochrony zdrowia na poradzenie sobie ze skutkami pandemii, powoduje niższy wskaźnik umieralności i zarazem pozwala zyskać czas na opracowanie programów szczepień chroniących przez zakażeniem.

Zachowaj dystans społeczny

Dane z miejscowości Wuhan pokazują jasno, że podjęte tam kroki mające na celu odizolowanie od siebie obywateli spowodowały, że wirus nie zarażał już tak wielu osób. A to dlatego, że ludzie zaprzestali wchodzić ze sobą w społeczne interakcje, przez co koronawirus nie miał jak się rozprzestrzeniać z jednego na drugiego człowieka. Obecnie uważa się, że należy zachować 1-2 metrów odległości od osoby, która kaszle, kicha lub ma gorączkę (źródło: https://www.nfz.gov.pl/aktualnosci/aktualnosci-oddzialow/infolinia-nfz-najczesciej-zadawane-pytania-zwiazane-z-koronawirusem,387.html).

Równie częstym źródłem zakażeń są także różnego rodzaju powierzchnie (metal, ceramika, czy tworzywa sztuczne), na których wirus może przetrwać nawet kilka dni. Oznacza to, że nie tylko człowiek może być źródłem zainfekowania. Koronawirusem można zarazić się bowiem również przez kontakt z klamkami, stołami, przyciskami w windzie, poręczami w autobusie. Jedyną metodą, aby tego uniknąć zakażenia koronawirusem, jest pozostanie w domu tak długo, jak to tylko możliwe. Także i wcześniejsze światowe pandemie pokazują, iż w zależności od tego, jak szybko podjęto stosowne środki, zależały dalsze losy obywateli państw.

Nadzieje w walce z koronawirusem – co nas czeka?

Bez wątpienia naszą nadzieją są leki i szczepionki. I to właśnie ten punkt powinien dodać otuchy wszelkim zatroskanym o losy świata, bowiem niemal cały naukowy świat zajmuje się koronawirusem. Wiadomo już dziś jak wygląda genom wirusa, naukowcy pewni są również białkowych struktur umożliwiających wejście do ludzkich komórek. To dużo w kontekście wynalezienia lekarstwa. Specjaliści badają ponadto już istniejące leki, np. wykorzystywane w walce z wirusem EBOLA czy w terapiach AIDS. Nad szczepionką pracują niemal wszystkie zespoły specjalistów, włączając w to największe firmy farmaceutyczne. Co ciekawe istnieje już 35 “szczepionek kandydatów”, które to obecnie sprawdzane są w zakresie działania na koronawirusa (źródło: https://www.youtube.com/watch?v=G_08Fx99R3M&t=414s). Niestety nie są one jeszcze w stadium badań klinicznych, stąd zanim pierwszy pacjent otrzyma wyczekiwaną szczepionkę, może minąć od 12-18 miesięcy.

Boisz sie rekinów czy krów?

Czy to dobre pytanie, a właściwie czy odpowiedź na to pytanie jest dobra w kontekście zakażenia koronawirusem? Otóż tak. Bowiem, warto być świadomym, które z patogenów zagrażają nam w rzeczywistości. Któż z nas jako źródło strachu nie wskazałby rekinów, a nie krów. Czy jednak słusznie? Biorąc pod uwagę wypadki śmiertelne z udziałem zwierząt, to jednak krowy zabijają częściej niż rekiny (krowy – około 20 przypadków średnio w przeliczeniu na rok, zaś rekiny – 5 przypadków) (źródło: https://www.youtube.com/watch?v=zFvsYoKL5C8&feature=youtu.be). Nie oznacza to jednak, że od dzisiaj należy bać się jedynie krów. Oznacza to tyle, że danymi można łatwo manipulować i że warto sobie zdawać sprawę z tego, czego tak naprawdę powinniśmy się bać, a nie czego boimy się trochę bezpodstawnie – także i w kontekście zakażenia koronawirusem.

Czy w historii naszej planety istniały patogeny (grzyby, bakterie czy wirusy), które spowodowały wyginięcie całej populacji? Otóż tak. Tylko jednym z najbardziej współczesnych nam przykładów jest wyniszczenie wielu gatunków płazów w rejonie Ameryki Środkowej, które spowodowane było przez grzyba – Batrachochytrium Dendrobatidis. Nasuwa się zatem kolejne pytanie, czy to może sie powtórzyć u człowieka? Może, ale wcale nie musi.

Wirus z Wuhan – początki koronawirusa

SARS-CoV-2

Koronawirus, nazywany jest przez wielu wirusem z Wuhan. Czy słusznie? Miasto Wuhan, położone jest w środkowych Chinach, jest to stolica prowincji Hubei i liczy ok. 11 mln mieszkańców. To właśnie w tym mieście zanotowano najwięcej początkowych przypadków. Co ciekawe jeszcze w 2019 nosił on nazwę 2019-nCoV (2019 novel Corona Virus – nowy koronawirus z 2019). Dziś jednak powszechnie stosowaną nazwą jest SARS-CoV-2. Nazwa ta pochodzi z języka angielskiego i oznacza Ciężki Ostry Zespół Oddechowy (Severe Acute Respiratory Syndrome).

W nazwie występuje oczywiście nazwa “koronawirus”, ale skąd cyfra “2”? Bowiem już w 2003, także w Azji, pojawiły się przypadki zakażenia koronawirusem. Mówienie dzisiaj o “wirusie z Wuhan” nie musi być jednak prawdą, bowiem wcale nie jest pewne, czy źródło choroby pochodzi właśnie stamtąd. Pewne jest jedynie to, że na tamtejszym targu zwierzęcym obecność wirusa stwierdzono u 33 spośród 585 przebadanych zwierząt (źródło: https://www.youtube.com/watch?v=zFvsYoKL5C8&feature=youtu.be). Można zatem przypuszczać, że to właśnie tamtejszy bazar był początkiem pandemii. Nie udało się jednak potwierdzić, że pacjent zero pochodził właśnie z miejscowości Wuhan.

Statystyki z Chin dostarczają nam wielu bardzo cennych danych odnośnie przypadków zakażenia COVID-19:

  • 80% przypadków ma łagodny bądź bardzo łagodny przebieg
  • 13,8%, ma przebieg poważny
  • 6,2%, przypadki zagrażające życiu

(źródło: https://www.youtube.com/watch?v=zFvsYoKL5C8&feature=youtu.be).

To właśnie na podstawie analizy przebiegu zarażenia koronawirusem (zdecydowanie więcej osób przechodzi chorobę w sposób łagodny, bądź bardzo łagodny) specjaliści twierdzą, ze chorych jest zdecydowanie więcej niż tych potwierdzonych i zarejestrowanych. Można zatem powiedzieć, iż być może trochę niesłusznie boimy się śmiertelności wirusa, nie doceniając jednocześnie jego możliwego zasięgu w społeczeństwie. Warto bowiem zdawać sobie sprawę z tego, że choroba trwa zwykle dwa tygodnie, ale zaraźliwa jest jeszcze do dwóch tygodni przed wystąpieniem pierwszych objawów.

Koronawirus, a może koronawirusy?

Czy wiedziałeś, że wirusy te odpowiadają za 15% wszelkich przeziębień u ludzi? Spośród nich zdolnych do zarażenia człowieka, jest 7, z czego 2 zapisały sie czarnymi zgłoskami w naszej historii. Mowa bowiem o SARS z 2003 r. (ponad 30% śmiertelności) oraz MERS (prawie 10% śmiertelność) (źródło: https://www.youtube.com/watch?v=zFvsYoKL5C8&feature=youtu.be). Warto zdawać sobie sprawę z tego, że choć Ty dopiero od niedawna jesteś zaznajomiony z tą nazwą, to wirusy te istnieją na świecie od bardzo dawna – powstały bowiem ok. 10 tyś. lat temu. Z badań naukowych wynika, że pierwsze przypadki zakażenia koronawirusem miały miejsce na przełomie listopada i grudnia 2019 r. Były to zarażenia od zwierząt, bowiem wirusy te to tzw. zoonozy, czyli choroby odzwierzęce. Stąd zanim doszło do zakażeń międzyludzkich, człowiek musiał mieć styczność z chorym zwierzęciem.

Odzwierzęcy rezerwuar koronawirusów?

Warto wiedzieć, że w przypadku chorób odzwierzęcych (tzw. zoonozy) może dojść do zarażenia nie tylko od zwierzęcia, ale również od tzw. “nosiciela pośredniego”. W przypadku koronawirusów zdolne do zarażania mogą być przykładowo: wielbłądy (koronawirus HCoV-229E), nietoperze (koronawirus HCoV-NL63), czy bydło domowe (koronawirus HCoV-OC43). A jak było w przypadku wirusa SARS-CoV 2, który wywołuje chorobę COVID-19? Przeprowadzone badania genetyczne wskazują, że człowiek zaraził się nim od łuskowca, a ten z kolei od nietoperza.

Genom COVID-19

Jak już wspomniano, o zarażenie człowieka nowym wirusem, podejrzewa się obecnie łuskowca, który zachorował od nietoperzy. Tezę zdaje się potwierdzać fakt, iż w jednej z chińskiej prowincji znaleziono łuskowca zarażonego koronawirusem, którego fragment genomu był w 99% zgodny z ludzkim. Co ciekawe jest to niezwykle istotny fragment genomu – to on właśnie umożliwia wytworzenie tej części wirusa, która umożliwia mu wniknięcie do żywej komórki.

A wszystko to mogło wydarzyć się właśnie w Chinach. Bowiem na tamtejszych targach zwierząt spotkać można gatunki, które w przyrodzie w ogóle nie występują obok siebie. Mogło dojść do bezproblemowej wymiany patogenów – zarówno pomiędzy zgromadzonymi zwierzętami, ale i ludźmi. A stąd już o krok od powstania epidemii, czy właśnie pandemii.

Współczynnik reprodukcji koronawirusa – co oznacza?

Współczynnik ten informuje nas, ilu ludzi średnio jest w stanie zarazić chora osoba. W przypadku SARS-CoV-2 współczynnik reprodukcji wynosi (w zależności od danych) średnio 2,15-3,11 (źródło: https://www. youtube.com/watch?v=zFvsYoKL5C8&feature=youtu.be). Najważniejsza nie jest jednak jego konkretna wartość, ale to czy jest ona większa, czy mniejsza niż jeden. Chodzi bowiem o to, że przy wartości powyżej jeden, każda chora osoba, zaraża przynajmniej jedną zdrową, a to z kolei oznacza rozwój epidemii. Zaś w przypadku wartości poniżej jeden, mamy do czynienia z wygaszeniem epidemii. Obecnie jesteśmy najprawdopodobniej na etapie rozwoju epidemii.

Czy chiński scenariusz COVID-19 powtórzy się w Europie?

Nowym koronawirusem można zarażać nawet dwa tygodnie przed wystąpieniem pierwszych objawów. Przenosi się on droga kropelkową, prawdopodobnie także fekalno-oralną, bowiem wykryto go również w stolcu chorych. Ponadto badania na innych koronawirusach wskazują, że mogą one przetrwać na różnego rodzaju powierzchniach nawet do 9 dni w idealnych warunkach. Warto wspomnieć także o tym, że większość zarażonych osób przechodzi go w sposób łagodny, stąd niezwykle trudno jest wyizolować takie osoby z całego społeczeństwa. Wszystko to może skutkować tym, że patogen, który wywołuje chorobę, będzie powracać na przestrzeni wielu lat, w różnych miejscach na świecie. Dziś doprowadził do wybuchu pandemii – ale to nie oznacza, że każdy z nas umrze na jej skutek.

SARS-CoV-2 to niezwykły wirus. Śmiertelność gwałtownie rośnie z wiekiem, ale nie jest wysoka dla dzieci:

  • w przypadku osób w wieku 80 plus, wynosi ona 21,9%
  • 50-59 lat, jest to 1,3%
  • poniżej 39 lat, wynosi 0,2%

(źródło: https://www.youtube.com/watch?v=zFvsYoKL5C8&feature=youtu.be)

Jest to charakterystyczne dla większości chorób mogących zabić człowieka. Ponadto ryzyko zgonu rośnie wraz z występowaniem chorób towarzyszących, głównie tych osłabiających nasz układ odpornościowy. Czy zatem wirus z Wuhan, koronawirus SARS-CoV-2, wywołujący chorobę COVID-19 zakończy istnienie ludzkości? Najprawdopodobniej nie. Mamy bowiem przetestowane na tysiącach ludzi procedury postępowania w takim przypadku, czy posiadamy narzędzia do walki z koronawirusem, pracujemy na lekiem i szczepionkami. Niemniej nie możemy być obojętni. I choć mycie rąk wydaje się oczywiste, to dopiero obecność koronawirusa wielu zmusiła do aktywnego działania, mającego na celu ochronę zdrowia. Działajmy racjonalnie i rozważnie. Panika nie jest dobrym doradcą, a jak udowodniono stres i panika upośledzają odpowiedź układu immunologicznego. Zachowajmy trzeźwy osąd rzeczywistości.

Co musisz wiedzieć o nowym koronawirusie – objawy infekcji, jak się zabezpieczyć?

jak się zabezpieczyć przed koronawirusem

Do najpowszechniejszych objawów zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 wywołującym chorobę COVID-19, należą:

  • gorączka
  • suchy kaszel
  • duszności
  • problemy z oddychaniem
  • zmęczenie

Co ciekawe niewielu pacjentów zarażonych nowym wirusem ma katar. Wirus ten przenosi się drogą kropelkową, a więc podczas kaszlu, kichania, czy mówienia. Do zakażenia może również dojść poprzez dotykanie różnych powierzchni, stąd niezwykle ważne jest mycie rąk.

Jak zapobiec zakażeniu COVID-19?

Wirus przenosi się droga kropelkową. Obecnie nie ma szczepionki przeciw nowemu koronawirusowi. Można natomiast stosować inne metody, aby zapobiec zakażeniu. Metody te są podobne do tych, które stosuje się także w przypadku zapobiegania innym chorobom przenoszonym droga kropelkową, np. grypie sezonowej. Często myj ręce używając mydła i wody. Pamiętaj, że kiedy kaszlesz lub kichasz, zakrywaj usta i nos. Należy zachować przynajmniej 1 metr odległości od osób, które kaszlą i kichają.

Kto jest najbardziej narażony na koronawirusa?

Najbardziej narażone na rozwinięcie ciężkim postaci choroby i śmierć są osoby starsze, z obniżoną odpornością, którym towarzyszą inne choroby, w szczególności przewlekłe.

Co jeszcze musisz wiedzieć o koronawirusie?

Jeśli wracasz z obszarów, na których zanotowano chorobę wywołana nowym wirusem, pojawiły się u ciebie objawy lub miałeś kontakt z osoba zakażoną, skontaktuj się telefonicznie ze Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną lub zgłoś się do Oddziału Zakaźnego. Wszelkie dodatkowe informacje znajdziesz na stronie internetowej www.gov.pl/koronawirus

Co zrobić, jeżeli podejrzewasz u siebie infekcję?

Jeśli masz uzasadnione podejrzenie, że Ty, albo ktoś Ci bliski jest zainfekowany nowym wirusem, wejdź na rządową stronę internetową (np. Ministerstwo Zdrowia: https://www.gov.pl/web/zdrowie/co-musisz-wiedziec-o-koronawirusie). Znajdziesz tam listę Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych. Zadzwoń tam i powiedz, co ci dolega. Wtedy otrzymasz instrukcję dalszego postępowania. Możesz także zgłosić się do Oddziału Zakaźnego – listę tych placówek znajdziesz na stronie gov.pl/web/koronawirus. Aby uchronić innych, w tym bliskich, najistotniejsze jest, aby działać zgodnie z określonymi procedurami. Nie pojawiaj się w najbliższej przychodni, która może nie być przygotowana na podjęcie takiego pacjenta.

Jak się zabezpieczyć?

Dziś niemal każdy powtarza do znudzenia – myj ręce (ciepłą wodą i mydłem, minimum 20 sek.)! Ręce myj jak najczęściej, zwłaszcza po dotykaniu niepewnych przedmiotów takich jak klamki, poręcze, sklepowe wózki, bankomaty, czy uchwyty w komunikacji miejskiej. Wycieraj je w czysty ręcznik. Możesz również skrócić paznokcie, przez co unikniesz gromadzenia się pod nimi brudu. Czy wiedziałeś, że najbrudniejsze powierzchnie to telefon oraz klawiatura komputera? Stąd nie wahaj się wyczyścić ich w ciągu dnia przy pomocy szmatki nasączonej alkoholem. Na przywitanie nie podawaj ręki, ani nie ściskaj się. Ważne jest również, aby utrzymywać dystans (ok. 1 metra) od osób kaszlących czy kichających.

Dodatkowo nie przecieraj dłonią ust czy oczu. Zanieczyszczone ręce mogą przenieść wirusa do oczu, nosa czy ust. Stamtąd może on bez problemu przedostać się do wnętrza organizmu i doprowadzić do rozwoju choroby. Jeśli kaszlesz, zakryj usta i nos zgiętym łokciem lub chusteczką. Następnie wyrzuć ją do kosza. (źródło: https://www.who.int/emergencies/diseases/novel-coronavirus-2019/advice-for-public).

Nie wolno zapominać także o tym, że ogłoszona przez Rząd i Ministerstwo Zdrowia przerwa od szkoły czy przedszkola to nie są wakacje. Celem takich działań jest bowiem ograniczenie kontaktu między ludźmi tak, aby wirus nie mógł zarażać kolejnych osób. Jeśli więc masz wolne, nie spędzaj tego czasu na spotkaniach towarzyskich. Im sprawniej jako społeczeństwo zareagujemy, tym szybciej te wyjątkowe środki zapobiegawcze będą mogły zostać zniesione.

Jak pokazują dane z Chin, najczęściej zarażano się koronawirusem od członków własnej rodziny. Zatem zawczasu pomyśl, kto w razie potrzeby zaopiekuje sie pupilem, czy ktoś inny ma klucze do twojego domu. Nie warto jest poddawać się napędzanej panice, warto jednak śledzić wiarygodne strony, takich instytucji, którym celem nie jest zysk, a jedynie ochrona naszego zdrowia.

Punkt przecięcia, czynnik wzrostu – o co chodzi?

Może sie wydawać, że rysowanie przez wykres danych wzrostu epidemii nie jest do końca dobrym sposobem na dokonywanie przewidywań odnośnie poszerzania się koronawirusa. Nic bardziej mylnego, bowiem zachodzące na wykresach zmiany, potrafią wskazać, czy epidemia ma się już ku końcowi, czy jeszcze wiele przed nami.

Jest wiele pojęć pomocnych w określaniu prawdopodobnych stadium rozwoju wirusa. Należy wspomnieć tutaj między innymi o punkcie przecięcia oraz o tzw. czynniku wzrostu. Punkt przecięcia to punkt, w którym krzywa zachorowalności na koronawirusa zamiast piąć się w górę na wykresie zaczyna maleć. Charakterystyczne na wykresie będzie to, że liczba zachorowań każdego dnia jest przez pewien czas stała, a zaraz potem zaczyna maleć. Ściśle powiązany z epidemiami jest także tzw. czynnik wzrostu, czyli proporcja między liczbą nowych zachorowań w ciągu jednego dnia, a liczbą nowych zachorowań dnia poprzedniego. Jeśli czynnik wzrostu jest większy niż 1 oznacza to, że mogą cię czekać jeszcze duże wzrosty zachorowalności na koronawirusa. Natomiast im niższy czynnik wzrostu, tym bardziej możliwe osiągnięcia punktu przecięcia, czyli wyhamowania zachorowalności na wirusa.

Czynnik wzrostu zahamuje, jeśli oddzielimy od siebie całą populację, bowiem zmniejszenie podróżujących ludzi bezpośrednio przyczynia się do zmniejszenia wielkości wystawienia na chorobę. Na szczęście nie jest to jedyne rozwiązanie, które spowoduje, że czynnik ten nie będzie rosnąć. Szansa na zachorowanie zmniejsza się jeszcze bardziej, gdy ludzie myją ręce. Niezwykle istotne jest to, że zmniejszenie wystawienia i szansę na infekcję powoduje spadek możliwości na zachorowanie. Stąd śmiało można powiedzieć, że jeśli ludzie martwią się wystarczająco, to nie ma się czym martwić, lecz jeśli nikt się nie martwi, to masz prawdziwy powód do zmartwienia. (źrodło: https://www.youtube.com/watch?v=Kas0tIxDvrg&feature=youtu.be).

Koronawirus SARS-CoV-2 zabił już wiele osób na całym świcie, ale prawdopodobnie nie jest to jeszcze jego ostatnie słowo. Wywołana przez niego choroba Covid-19 jest w Polsce. Rząd podejmuje daleko idące środki, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się pandemii. To nie wystarczy. Najwięcej zależy od nas samych. Z pewnością silny układ odpornościowy znacząco zmniejsza możliwość zachorowania na koronawirusa. Dlatego wysypiaj się, bądź aktywny fizycznie oraz stosuj zbilansowaną dietę. Ale zarazem zachowaj odstęp od innych, unikaj miejsc publicznych, najlepiej pozostań w domu, no i oczywiście myj ręce. Pamiętaj, aby śledzić rządowe strony internetowe, bowiem sytuacja jest na tyle dynamiczna, że może zmienić się z godziny na godzinę. Nie pozostań obojętny, od tego bowiem zależy zdrowie Twoje i Twoich najbliższych.

6 komentarzy
  1. Andrej

    Muszę przyznać, że to długi i bardzo pouczający wpis. Wirus działa na drogi oddechowe, a ja mam problemy z bezdechami nocnymi. Jeśli chodzi o aparat CPAP refundacja pozwoliła mi na zdobycie takiego. Teraz się boję, że skoro mam nocne problemy z oddychaniem, zarażenie może być dla mnie bardziej niebezpieczne niż normalnie. Postaram się uważać jeszcze bardziej na siebie i innych.

    Odpowiedz
  2. Dodka

    Artykuł warty uwagi i przeczytania. Niestety koronawirus rozprzestrzeniania się naprawdę w szybkim tempie. Bardzo ważne jest byśmy stosowali się do zaleceń i nie wychodzili bez potrzeby z domu. Niestety wiele osób nie przykłada do tego az takiej wagi

    Odpowiedz
  3. Aneta

    Ja teraz staram się w ogóle nie wychodzić z domu, a jeżeli już muszę udać się po zakupy to wyłącznie w rękawiczkach i maseczce. Nie spotykam się również z rodziną, bliskimi i znajomymi.

    Odpowiedz
  4. Kolo

    Bardzo ważne jest przestrzeganie higieny jeśli chodzi o przenoszenie wirusa. Powinno się myć i dezynfekowac systematycznie ręce. W miejscach publicznych zakładać rękawiczki, ale przede wszystkim bez ważnych powodów nie możemy wychodzić z domu. Niestety wiele osób chyba lubi kusić los i nie przestrzegają nakazów związanych z wirusem.

    Odpowiedz
  5. Sandra

    To jest wręcz niewiarygodne jak taki wirus może spowodować pandemię na całym świecie. W życiu nie pomyślałabym, że odczuję takie epidemie na własnej skórze. Zawsze jest strach o bliskich, najbardziej o babcie i dziadków. Sama też dbam o siebie jak mogę. Super artykuł. Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  6. Justyna

    Mnie zastanawia jedno, dlaczego z każdym zgonem jest taka sama informacja, że pacjent miał choroby współistniejące skoro 90% populacji ma takie choroby. Czy to jest kolejny powód do straszenia ludzi? Tak samo jak z palaczami. Oczywistym jest, że palenie jest niezdrowe ale czy faktycznie palenie papierosów ma taki wpływ na to, czy zarazimy się wirusem?

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.